Manifest · Ostatnia aktualizacja 07.2026

Pięć zasad, których nie złamiemy.

Widzieliśmy zbyt wiele małych, użytecznych narzędzi, które zmieniły się w napchane balastem, wrogie potwory. To jest publiczne zobowiązanie, spisane po to, żeby można nas było z niego rozliczyć.

I

Oprogramowanie powinno być małe.

Robimy cztery rozszerzenia, a nie jeden pakiet. Każde robi jedną rzecz. Jeśli funkcja zasługuje na samodzielne istnienie, wypuszczamy ją osobno. Jeśli nie — wycinamy ją.

II

Przeglądarka to właściwe miejsce na narzędzia.

Pliki nie muszą opuszczać twojego komputera, żeby je przekonwertować. Strony internetowe nie muszą być przesyłane na serwer, żeby je zapisać. Przenosimy do samej przeglądarki tyle logiki, ile tylko się da.

III

Darmowe to funkcja.

Nie freemium. Nie okres próbny. Nie darmowe-po-założeniu-konta. Po prostu darmowe. Uznaliśmy, że zarabianie na tym byłoby gorszym rozwiązaniem niż wolność, by je rozdawać.

IV

Prywatność jest domyślna, a nie na dopłatę.

Nie ma żadnego pakietu analitycznego, żadnego raportera błędów, żadnej „zanonimizowanej” telemetrii. Nie wiemy, ile osób używa tych rozszerzeń. I jesteśmy z tym w porządku.

V

Nie damy się kupić i zamienić w adware.

Jeśli zamkniemy te projekty, opublikujemy kod źródłowy i odejdziemy. Nikt nie kupi tego katalogu, żeby zamienić go we wstrzykiwacz kuponów. Ta obietnica to cały sens tego, co robimy.

— Podpisano, twórcy · [email protected]